fbpx

9 mitów związanych z nauką języka angielskiego

Terapia stacjonarna dla uzależnionych w Polsce
2016-01-04
Certyfikat podatkowy Tax Clearance za rok 2015
2016-01-10
Show all

9 mitów związanych z nauką języka angielskiego

​Największą trudnością w mówieniu po angielsku jest przełamanie bariery językowej.  Niby wiem, ale jak to brzmi…Wiem jaka jest poprawna odpowiedź, ale wstydzę się swojej wymowy… Mam to na końcu języka, ale krępuję się, bo już mnie kiedyś nie zrozumiano….Gdyby jeszcze było mało naszych wątpliwości, inni ludzie dodają do tego arsenału wiele szkodliwych mitów.

1. Jestem już tu tyle lat, umiem się dogadać. To już jest jakiś start, ale im dalej w las tym więcej drzew… Czy znasz różnorakie znaczenie wyrazów, czy umiesz wypowiadać się gramatycznie przynajmniej w podstawowych czasach? Znasz idiomy czy tłumaczysz „z góry dziękuję” jako „thank you from the mountain”?
2. Po co mi język, wszystko rozumiem co do mnie mówią-no tak, osłuchałeś się po tylu latach , ale często jest to bierna znajomość języka, a na aktywne uczestniczenie w rozmowie już nie ma miejsca. Umiesz odpowiedzieć na pytanie, ale czy umiesz je zadać?
3. Obracam się wśród Polaków, nie mam dużych wymagań co do języka. Może teraz jesteś zadowolony z pracy i twój poziom angielskiego ci wystarcza, ale z czasem przychodzi ten moment, że zauważasz że Twój angielski ma się nijak do żywej mowy, a czas goni. Niby słowa są poprawne, gramatyka ok, ale czy native speaker by tak powiedział?
4. Tu jest tylu obcokrajowców/Polaków, niech sami się uczą obcego języka: najbardziej bulwersujący z argumentów i …prawdziwy!. Mieszkamy w anglojęzycznym kraju, C’mon!!!
5. Na tyle ile potrzebuję, umiem się dogadać, a resztę załatwia mój mąż/żona/Google. No tak, nasze drugie połówki są niezastąpione, ale nie zawsze są z nami a człowiek nie chce się przecież czuć jak niepełnosprawny. Wujka Google też należy raczej zostawić na jednowyrazowe tłumaczenie, a nie na całe zwroty. Oj, przejechaliśmy się już nieraz na tym wujku 
6. Chodziłem już na parę kursów a i tak się niczego nie nauczyłem… Nie nauczysz się języka siedząc tylko przez 90 minut w klasie. Bez dodatkowej pracy w domu co najwyżej utrzymasz swój dotychczasowy poziom. Nie licz na to że się rozwiniesz. Słuchaj radia, oglądaj TV, włącz napisy, czytaj gazety i książki z ołówkiem i słownikiem w ręku i podkreślaj nowe wyrazy. Mozolna praca, ale jedna najbardziej efektywnych.
7. Mogę sam uczyć się w domu, nie potrzebuję przyjeżdżać specjalnie na zajęcia. Świetnie jeśli masz taką motywację do nauki i jesteś na tyle zorganizowany i zdyscyplinowany, żeby o ustalonym czasie zasiąść do książek. Większość z nas jednak lepiej funkcjonuje w klasie gdzie widzi siebie w kontekście innych osób, gdzie może słuchać, mówić, pytać, porównać,  popracować w grupie. Plusem kursu jest to, że nie będziesz odwoływał zajęć, szczególnie jeśli zapłaciłeś za nie z góry. Kurs zapewnia systematyczność, a to w nauce jest niezbędne.
8. Nie mam talentu do języków. Może kobiety są bardziej uzdolnione językowo, ale za to mężczyźni są bardziej odważni jeśli chodzi o mówienie. Niektórym łatwo przychodzi nauka słówek, niektórzy mają gramatykę w małym paluszku a inni potrafią improwizować. Jaka jest twoja działka?
9. Jestem za stary na naukę. Jako dorośli mamy większą motywację do poprawy swojego języka. Chce nam się, bo widzimy wymierne korzyści, i mamy to szczęście, że mieszkając za granicą, od razu używamy tego, czego się nauczyliśmy. Nie ma wymówek nastolatków: ”A na co mi się to przyda?”
Parę uwag na koniec:
Zdecyduj się na kurs dopasowany do twojego poziomu językowego. Nie bój się napisać testu, który oceni twoje umiejętności językowe. W Together-Razem kursy angielskiego prowadzone są już  regularnie od 2010 roku i warto zrobić test aby znaleźć się w grupie odpowiedniej do Twojego poziomu. W tym bieżącym roku organizatorzy kursów z Cork poszli o krok dalej i zapraszają na indywidualne rozmowy, aby jeszcze lepiej dopasować do poziomu grupy.
Korzystaj z całego wachlarza dostępnych pomocy- od ksi​a​żek dla dzieci, płyt, tradycyjnych lekcji z nauczycielem, wykładowcą, native speakerem aż po filmiki YouTube. W Together-Razem standardowe 12-tygodniowe kursy przygotowywane są w oparciu o podręczniki Oxford, ponadto również wykorzystywane są materiały audiowizualne.  Świetnym rozwiązaniem są też konwersacje językowe z native speakerem z tzw lokalsem – Jerry Condon prowadzi bardzo nieformalne rozmowy poczynając od tematów z dziennej prasy, czy bieżących historii z Cork. Wrzucając €2 do puszki masz godzinną lekcje prawdziwego i żywego języka z charakterystycznym akcentem z Cork. Podobnie rzecz się ma z lekcjami z drugim nauczycielem Martinem, który prowadzi otwarty kurs w każdy czwartek o 15.30. U Martina dowiesz się jak wykonać telefon, zamówić jedzenie w restauracji czy załatwić sprawę w banku.
Możesz sie też zapisać na kilkutygodniowy kurs i świadomie poświęcić ten czas na podniesienie swoich kompetencji językowych z profesjonalnymi polskimi nauczycielkami, które z pasją uczą Polaków w Cork już od wielu lat. Koszt semestru to €99 i jest to prawdopodobnie najbardziej atrakcyjna cenowo opcja w całym hrabstwie Cork za 24 jednostki lekcyjne realizowane w cyklu 12 tygodni z możliwością kontynuacji. Płacąc za kursy w Together-Razem pomagasz też innym, gdyż wszystkie środki przeznaczane są na realizację programów pomocowych w organizacji.  Formularz rejestracyjny na wszystkie kursy językowe dostępny jest na stronie Together-Razem w sekcji: Lekcje angielskiego.  Zawsze też możesz przyjść osobiście lub zadzwonić do Together-Razem  aby dowiedzieć się więcej: Together Razem Centre,17 George’s Quay,Cork , telefon (021)496-77-43, komórka 089-413-76-28 lub email: info@together-razem.org. Pośpiesz się bo kursy ruszają już na koniec stycznia i uwierz, że warto się uczyć języka angielskiego, do czego zachęcam.
Na zdjęciu grupa studentów języka angielskiego w Together-Razem.